Wykonawcy

pink floyd 07 300Kolejny album "Animals" wydany w 1976 roku, był ostrym atakiem wymierzonym w prowadzącą kampanię o "czystą telewizję" Mary Whitehous. Ta sprzeciwiała się emitowania niektórych treści w telwizji. Domagała się zakazania emisji w TV m.in. utworów Chucka Berrego "My Ding-A-Ling" oraz "School's Out" Alice Coopera. W tym okresie, zespół był najsłynniejszym i odnoszącym największe sukcesy w świecie. Jednak, gdy w 1977 roku do głosu dochodził punk, byli oskarżani za zacofanie i nienadążanie za modą - mówiło się o możliwości rozwiązania zespołu. Te pogłoski mogły o tym świadczyć, gdy pod koniec tego roku Nick Mason wydał album zespołu The Damned "Music For Plaesure

 W 1978 roku Wright i Gilmour wydali solowe płyty. Wydawało się, że rozpad zespołu był nieuchronny. Jednak w 1979 roku na rynku pojawił się album "The Wall"

Rock stawał się coraz bardziej wymyślny. Gromadził coraz większą publiczność, w coraz większych halach. Miało to jednak swoją cenę. Widowisko pozbawiało koncert kameralności. Odczuwali to nawet super popularni Pink Floyd.

 Nick Mason: Zaczęły się wielkie koncertowe inscenizacje. Za naszymi plecami na okrągłym ekranie pojawiały się projekcje filmowe. Były też wybuchy i sztuczne ognie. Wszystko co wzbogacało muzykę.

Roger Waters: Słynąłem z niechęci do licznej publiczności, a ta stale rosła. Bałem się, że wszystko wymknie się spod kontroli i zawładnie nami biznes. Coraz bardziej irytowały mnie wrzaski fanów, trwające nawet 2 godziny. Jak mogli wtedy słuchać muzyki?

Roger Waters rozwiązał ten problem w bardzo radykalny sposób. Posłużył się językiem parodii. Jak na ironię, przy okazji stworzył jedno z największych widowisk w historii rocka - "The Wall". Singiel "Another Brick In The Wall" ponownie zaprowadził zespół na szczyty list przebojów. Płyta była subtelną i autobiograficzną opowieścią Watersa, w której wyraził cały swój gniew i pogardę dla całego świata.

Roger Waters: Pomyślałem, żeby na koncercie odgrodzić się od publiczności wielkim murem, tak wyrazić poczucie wyobcowania.

Koncepcja Watersa nie każdemu członkowi zespołu przypadła do gustu.

Richard Wright: Szalony pomysł. Uwielbiam kontakt z publiką, trochę to nie logiczne, bo skoro stanie mur, to po co wchodzić na scenę?

David Gilmour: Mur powstawał przez pierwszą połowę koncertu, by zupełnie nas zasłonić. Pod koniec pierwszej części przy "Goodbye Cruel World" kładziono ostatnią cegłę.

Jeden z najbardziej pamiętnych fragmentów widowiska to utwór śpiewany przez Davida Gilmoura na szczycie muru "Comfortably Numb". Ściana staje się wielkim ekranem, na którym pojawiają się animacje autorstwa karykaturzysty Geralda Scarfa.

Gerald Scarfe: To dzieło wymykające się schematom. Spodobała mi się jego teatralność. Postanowiłem zilustrować je, wzbogacić wizualnie.

Nikt przedtem nie stworzył tak ambitnego, a według innych, tak pretensjonalnego spektaklu muzycznego. Publiczność ma prawo postrzegać "The Wall" jako nieprawdopodobnie ambitne przedsięwzięcie. W finale mur zostaje zburzony by nazajutrz stanąć ponownie.

Richard Wright: Nie moglibyśmy zrobić niczego bardziej spektakularnego.

Wyjątkowy show pokazano tylko w 4 miastach na ogromnych arenach. Pojawiły się pytania, czy teatralność rocka nie postąpiła za daleko. Roger Waters stworzył "The Wall" częściowo po to, by sprzeciwić się oddzielaniu zespołu i stadionowej publiczności. Tymczasem powstał spektakl, który wyalienował muzyków bardziej niż cokolwiek przedtem. Spektakl rockowy oddalił się o lata świetlne od wczesnych iluminacji na koncertach The Velvet Underground.

Polecamy artykuł: Interia.pl - Syd Barrett & Pink Floyd - fragment biografii

Pozostałe artykuły o historii zespołu Pink Floyd:

Pink Floyd 1967-1970

Pink Floyd 1971-1975

Pink Floyd po 1980

oraz

Dyskografia Pink Floyd

Wykorzystano wypowiedzi muzyków z filmu "Siedem epok rocka".

Dodaj komentarz

Dodaj swój komentarz lub uwagę.

Kod antyspamowy
Odśwież

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd